Jako mama dwóch małych chłopców ciągle poszukuję skutecznych metod wychowawczych. Przez wiele lat stawianie do kąta było naturalną karą dla małych rozbójników. Potem okazało się, że nie jest to najlepsze rozwiązanie. Spopularyzowane przez telewizję "karne jeżyki" były modne przez kilka lat. Teraz można kupić fotelik dla dziecka z wbudowaną klepsydrą. Gdy dziecko coś przeskrobie, sadzamy je na foteliku, od razu zaznaczając, że musi na nim siedzieć dopóki nie przesypie się piasek. Jest to czas tylko dla dziecka; na uspokojenie się (jeśli jest złe, wzburzone lub wpadło w histerię) i na "przemyślenie" swojego zachowania.
Fotelik może się przydać. Łatwiej bowiem będzie posadzić dziecko (i zatrzymać je) na czymś atrakcyjnym. Fotelik z klepsydrą na pewno taki jest. Pamiętajmy jednak o tym, że czy to designerski fotelik, czy zwykła poduszka, kocyk czy nawet łóżko, nie zostawiajmy dziecka, szczególnie malutkiego, samego! Dziecko nie rozumie jeszcze swoich emocji, trudno mu się samemu wyciszyć. Nawet jeśli mamy do czynienia z potężną histerią dziecka i sami też jesteśmy nieźle zdenerwowani, to jednak usiądźmy obok dziecka i bądźmy przy nim. Łatwiej mu będzie uporać się z negatywnymi emocjami, jeśli będziemy obok.
Fotelik z klepsydrą – jestem za! Ale pod warunkiem, że nie zastąpi on rozmów, tłumaczenia i przytulania. A będzie jedynie ładnym dodatkiem do wychowywania.
![]() |
|---|
| Fotelik z klepsydrą Fot. gizmodo.pl |
M.












1