Monika Mucha / 13-04-2012
Gdy po raz sto czterdziesty ósmy słyszę od mojego synka, że nie będzie jadł obiadu, naprawdę trudno zapanować nad poirytowaniem. Jednak nie wmuszam jedzenia, nie dyskutuję, czekam aż sam postanowi coś zjeść. Ale trafiłam na niezłego przeciwnika – on też czeka i jest w tym czekaniu dużo lepszy ode mnie.